Czułe miejsca
Pięć lat temu okazało się, że wypracowane przeze mnie metody przetrwania w obecnym świecie, przestały być wystarczające. Niektóre stały się wręcz szkodliwe, a może zawsze takie były? Niewykluczone, tak czy inaczej, dopóki działały, nie miałam potrzeby ich zmieniać albo nie wiedziałam, że można, co zdaje się bardziej prawdopodobne. Okazało się, że owszem można, nawet należy, tylko jak? Niestety nie ma jednej metody, za pomocą której wszyscy możemy przeorganizować swoje myśli, bo zwykle o myśli i przekonania chodzi. Na początku była terapia, później książki z cyklu rozwój osobisty, które zresztą czasem prowadziły na manowce, bo nie wszystkie były dobre, a na pewno nie były dobre dla mnie, choć wybierałam je dość starannie. Jeśli jednak z każdej mogłam wziąć dla siebie choćby małą wskazówkę, uzbierało się ich trochę. Czy rozwinęłam się osobiście? Pewnie tak, ale po wielu książkach o podobnej tematyce, treści zaczęły być powtarzalne i wyraźnie czułam, że tę lekcję już odrobiłam. Wtedy po...