Dyskryminacja okiem Matki Polki
Mój syn czytając „matczyne mądrości”, zwrócił mi uwagę, że piszę do kobiet i dla kobiet, a mężczyzn również dotykają kryzysy. Ma rację, a skoro tak, to oznacza, że ja panów dyskryminuję. Córka dodała, że świat dzisiaj jest zdecydowanie bardziej różnorodny i w tej sytuacji niespecjalnie się popisałam. Na domiar złego, albo dobrego, otrzymałam też kilka informacji, że wśród skromnej grupy osób czytających moje wpisy zdarzają się panowie, bardzo im dziękuję i spieszę z przeprosinami. Te sygnały spowodowały, że piszę teraz bardziej ogólnie. Choć problemami typowo męskimi raczej się nie zajmę, chyba, że pomogą panowie z mojego otoczenia, to faktycznie duża część kłopotów i odczuć jest uniwersalna, zwyczajnie ludzka. Ponieważ jest czerwiec, Miesiąc Dumy, swoiste święto bycia sobą - to dzisiaj o równości, nierówności i dyskryminacji. Od ponad 2 lat żyję w kraju, który w tym roku razem z Maltą i Danią znalazł się w pierwszej trójce krajów Unii Europejskiej z najwyższym poziomem równoupra...