Posty

Wyświetlam posty z etykietą zgoda na siebie

Dlaczego siebie nie lubimy?

Obraz
W komentarzu pod jednym z moich tekstów Simera napisała takie zdanie: „Najgorzej jak człowiek sam siebie nie lubi, wtedy ani sam ani inni nie mogą się nim zaopiekować, przytulić, pocieszyć…” Ponieważ to bardzo smutna konkluzja zapytałam ją, czy mogę ten komentarz wykorzystać, bo uznałam, że koniecznie trzeba zająć się tematem. Odpisała, że koniecznie. Pisząc teksty na bloga, staram się je przeplatać, tak, by czasem było refleksyjnie, czasem poważnie, innym razem osobiście albo lekko, z dystansem. I dzisiaj będzie właśnie dość osobiście, bo posłużę się własnym przykładem i odniosę do procesu, który zachodził we mnie samej, a wierzcie mi w nielubieniu siebie mam spore doświadczenie. Zatem dlaczego nie lubimy siebie? Psychologia pewnie ma swoje odpowiedzi, ale nie jestem psychologiem, więc posłużę się własną obserwacją. Myślę, że powody mogą być bardzo różne. Na przykład kulturowe. Wystarczy wspomnieć szkołę naszego dzieciństwa, by zauważyć, że nauczyciele zazwyczaj wskazywali n...

Dystans i śmiech przez łzy, czyli o tym, jak nie zwariować

Obraz
Zamykając za sobą drzwi, zastanawia się, czy życie jest tragiczną komedią, czy komiczną tragedią. Sally Page,  Powierniczka opowieści  Zdarzyło Wam się zareagować pustym śmiechem na to, co przynosi kolejny dzień? Czasem życie nie pozostawia wyboru, zostaje coś na kształt czarnego humoru. Dzień pierwszy porażka, dzień drugi koszmar, trzeci przynosi złe wieści, a czwartego strach wstać z łóżka. Kiedyś zadzwonił do mnie brat i powiedział, że ukradli mu samochód. Nawet początkowo przemknęło mu przez myśl, że może tym razem zaparkował w innym miejscu, w końcu rano człowiek bywa półprzytomny, szybko jednak tę myśl porzucił. To sytuacja z tych, w których nie bardzo wiadomo, co powiedzieć, zareagowałam prostym pytaniem,  czyli dzisiaj rano nie potrzebowałeś kawy?  Nie potrzebował… Przypominam sobie chwile podczas których wspólnie z przyjaciółką niemal „rechotałyśmy” z bezsilności, no bo co nam zostało? Tu pewnie należałoby podpytać specjalistę, wygląda na jakiś odruch ob...

Troska o siebie według Stutza

Obraz
W ramach poszukiwań nowych obszarów zainteresowań, zaczęłam oglądać filmy dokumentalne. W ten sposób trafiłam na wyjątkowy obraz  Stutz.  W filmie Johan Hill rozmawia ze znanym psychiatrą Philem Stutzem. Dlaczego jest wyjątkowy? Ponieważ taka jest relacja autora filmu z terapeutą. Obaj panowie dzielą się przemyśleniami dotyczącymi życia, problemów i terapii. Przy okazji omawiają sposoby, z których każdy może skorzystać. Według P. Stutza są trzy elementy życia, których nie unikniemy: ból, niepewność i praca. Nie ma wyjścia, trzeba zaakceptować ten fakt, co nie znaczy, że pozostaje wyłącznie bezczynność. Na jakość życia w dużym stopniu wpływają nasze reakcje i sposoby działania, w tym obszarze jest wiele do zrobienia. M ożesz zareagować inaczej, przekonuje  Stutz. O tym już pisałam, w mojej zwyczajnej wersji brzmi tak:  można próbować pomyśleć i zrobić coś inaczej . Skoro dotychczasowe sposoby nie działają lub powodują dyskomfort, nie ma ryzyka, można spróbować inacz...