Mówi ludziom to, co jej zdaniem chcą usłyszeć...
„Mówi ludziom to, co jej zdaniem chcą usłyszeć, po czym ma do nich żal.” Notatki dla Johna , Joan Didion W chwili, w której przeczytałam powyższe zdanie, natychmiast stanęło mi przed oczami milion sytuacji, w których tak właśnie zrobiłam. Na przykład wtedy, kiedy mąż mnie o coś prosił, a ja niekoniecznie miałam ochotę na realizację jego prośby, a jednak się zgodziłam. Niby dla świętego spokoju, ale spokoju nie było, bo mąż musiał za to zapłacić, w końcu nie ma nic za darmo. W takich sytuacjach fukam i złoszczę się, nie jestem specjalnie miła, a i to pewnie mało powiedziane. Oczywiście można zadać pytanie, dlaczego nie chcę mówić o swojej niewygodzie, wtedy jednak należałoby rozwinąć temat, a na to potrzebny byłby więcej niż tylko jeden skromy post. Dlatego napiszę bardzo ogólnie. U mnie zwykle bywa tak, że nie mówię nie , bo nie chcę komuś zrobić przykrości albo uważam, że tak właśnie należy postąpić. Bywa, że nie mam siły lub ochoty mierzyć się z konsekwencjami odmowy, czyli w za...