Posty

Ostatnio wszystkiego jest za dużo

Obraz
Za dużo smutku, trudnych emocji i kłopotów. Za dużo stresu, myśli i bezsennych nocy. Zbyt wiele zmian, możliwych scenariuszy, obaw i niepewności. Całe mnóstwo złych wspomnień, które mają zwyczaj powracać w najmniej odpowiednim momencie. Za dużo złych dni i mało pogodnego nastroju, chyba że to wcale nie nastrój? Bo gdyby to był jedynie nastrój, to by się zmienił, jak to z nastrojami bywa. Wyszłoby słońce i moje usposobienie też by się usłoneczniło. Są jednak stany duszy gorsze niż nastroje. J.M. Coetzee Nadzieja Za dużo uderzeń gorąca, nieskładnych myśli, luk w pamięci i chwil dekoncentracji. Przestałam być wielofunkcyjna. Nie mogę się skupić, a już na pewno na kilku rzeczach jednocześnie. Mój umysł odmawia współpracy. Strajk, bynajmniej nie głodowy, bo nadmiar kalorii, zajadanego smutku, zbyt wiele czekolady i kilogramów, co ostatecznie nie dziwi. Za to wciąż zaskakuje obniżona sprawność intelektualna. Mam wrażenie, że mój system się zawiesza, za często popadam w zamyślenie i tru...

Proste prawdy

Obraz
  „Życie czasem serwuje ci kupę łajna, a innym razem niezasłużenie nagradza cię bukietem kwiatów. Poradź sobie ze śmierdzącą sprawą najlepiej, jak zdołasz, a potem ciesz się kwiatami.” Tim Cantopher, Toksyczni Upłynęło trochę czasu, zarówno od mojego pierwszego wpisu, jak i od wydarzeń, które kolejny raz przeorganizowały mój świat. W ostatnim okresie życie zaserwowało mi raczej kupę łajna, kwiatami nagradzałam się sama, częściej przy nich pracując niż wstawiając do wazonu. Pracując, żeby nie zwariować. Trochę się nauczyłam, zweryfikowałam poglądy i wyciągnęłam wnioski. Muszę przyznać, że nie pisałam, bo miałam poczucie, że nie mam już nic mądrego do powiedzenia, sytuacja mnie przerosła. Jednak ten blog jest przede wszystkim zapisem mojego dochodzenia do dojrzałości, prób, błędów i układania się ze światem, a cały proces opiera się na poszukiwaniach, one natomiast weryfikują moje przekonania, bo o nie głównie będzie chodziło. W ostatnim wpisie przedstawiłam ówczesną sytuację. ...

Uważaj, o czym marzysz...

Obraz
Uważaj, o czym marzysz… głosi znane porzekadło, że jest prawdziwe przekonałam się w ostatnim czasie. Nie pierwszy i nie ostatni raz oczywiście. Byłam sfrustrowana przedłużającym się pobytem w Brukseli. Po cichu marzyłam o powrocie do Polski. Dzień dobry, jestem z Polski, jak śpiewa Jakub Skorupa, no i ja właśnie jestem, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Marzyłam o powrocie, bo w kraju nad Wisłą żyje mi się łatwiej. Załatwianie spraw bez bariery językowej, wydaje się znacznie prostsze, czy tak faktycznie jest? Niekoniecznie, ale wiecie, jak to wygląda, na odległość wszystko wydaje się łatwiejsze, a trawa w ogródku sąsiada bardziej zielona. Tymczasem okazało się, że marzyłam niedbale i niedokładnie, przed czym przestrzegała poetka Wisława Szymborska: Marzymy, ale jak niedbale, niedokładnie! „Chcę być ptakiem”, powiada ten i ów. Ale gdyby posłuszny los zamienił go w indyka, czułby się zawiedziony. Wisława Szymborska, Ćwiartka Szymborskiej, czyli lektury nadobowiązkowe, wybór Jace...

Czułe miejsca

Obraz
Pięć lat temu okazało się, że wypracowane przeze mnie metody przetrwania w obecnym świecie, przestały być wystarczające. Niektóre stały się wręcz szkodliwe, a może zawsze takie były? Niewykluczone, tak czy inaczej, dopóki działały, nie miałam potrzeby ich zmieniać albo nie wiedziałam, że można, co zdaje się bardziej prawdopodobne. Okazało się, że owszem można, nawet należy, tylko jak? Niestety nie ma jednej metody, za pomocą której wszyscy możemy przeorganizować swoje myśli, bo zwykle o myśli i przekonania chodzi. Na początku była terapia, później książki z cyklu rozwój osobisty, które zresztą czasem prowadziły na manowce, bo nie wszystkie były dobre, a na pewno nie były dobre dla mnie, choć wybierałam je dość starannie. Jeśli jednak z każdej mogłam wziąć dla siebie choćby małą wskazówkę, uzbierało się ich trochę. Czy rozwinęłam się osobiście? Pewnie tak, ale po wielu książkach o podobnej tematyce, treści zaczęły być powtarzalne i wyraźnie czułam, że tę lekcję już odrobiłam. Wtedy po...

Mówi ludziom to, co jej zdaniem chcą usłyszeć...

Obraz
„Mówi ludziom to, co jej zdaniem chcą usłyszeć, po czym ma do nich żal.” Notatki dla Johna , Joan Didion W chwili, w której przeczytałam powyższe zdanie, natychmiast stanęło mi przed oczami milion sytuacji, w których tak właśnie zrobiłam. Na przykład wtedy, kiedy mąż mnie o coś prosił, a ja niekoniecznie miałam ochotę na realizację jego prośby, a jednak się zgodziłam. Niby dla świętego spokoju, ale spokoju nie było, bo mąż musiał za to zapłacić, w końcu nie ma nic za darmo. W takich sytuacjach fukam i złoszczę się, nie jestem specjalnie miła, a i to pewnie mało powiedziane. Oczywiście można zadać pytanie, dlaczego nie chcę mówić o swojej niewygodzie, wtedy jednak należałoby rozwinąć temat, a na to potrzebny byłby więcej niż tylko jeden skromy post. Dlatego napiszę bardzo ogólnie. U mnie zwykle bywa tak, że nie mówię nie , bo nie chcę komuś zrobić przykrości albo uważam, że tak właśnie należy postąpić. Bywa, że nie mam siły lub ochoty mierzyć się z konsekwencjami odmowy, czyli w za...

Trochę wiosny w środku zimy

Obraz
Wbrew pozorom nie mam na myśli tego, że w Brukseli kwiaty mają pąki, a dwie ulice dalej zakwitła wiśnia. To akurat niezbyt dobrze, stanowczo za wcześnie, mam nadzieję, że przetrwają. Przygotowując pewien post na bloga, wróciłam do jednego z pierwszych moich tekstów. Było w nim trochę o uważności, pomyślałam wówczas, że ostatnio zaniedbałam nieco tę stronę mojej codzienności. To z kolei poprowadziło mnie do myśli, że wszystko, czego się uczę, słabnie i ulatuje. W chwili, w której odkrywam, że można inaczej, czuję się, jakbym dokonała przełomu w swoim życiu. I prawdopodobnie na poziomie mentalnym tak jest. Później coś, co wprowadzało świeżość, podnosiło na duchu lub pozwalało utrzymać się na powierzchni, powszednieje, traci moc lub całkiem ulatuje. A jednak do miejsca, w którym byłam dawniej, nie ma powrotu, więc w pewnym sensie robota wykonana i mam poczucie, że mimo wielu potknięć to była całkiem dobra robota. Pewne sposoby myślenia czy nowo odkryte zdania, są dobre na dany moment,...

Najwyższy czas

Obraz
Z każdym przeżytym rokiem upływ czasu nabiera większego znaczenia. Początkowo temat niemal nieobecny, staje się coraz bardziej istotny, w końcu dostrzegamy, że czas biegnie nieubłaganie, a nawet zdaje się przyspieszać. „Lato bezkresne, jak wszystkie do chwili, gdy człowiek skończy dwadzieścia pięć lat i czas zaczyna się kurczyć do rozmiarów malutkich, coraz szybciej płynących latek, których kolejność zaciera się w pamięci, zachowującej jedynie okresy wyjątkowych susz i upałów.” Ciała,  Annie Ernaux Pięknie napisane, prawda? A gdyby tak spróbować opowiedzieć swoje życie rok po roku, stan na dzień własnych urodzin, jak w komediodramacie Najwyższy czas. Czytałam różne opinie na temat tego filmu, mnie akurat przypadł do gustu. Ciekawy pomysł na uzmysłowienie sobie, ile po drodze można zgubić i jak nieodwracalne bywają skutki własnych wyborów. Każdy kolejny dzień urodzin bohatera niczym w soczewce skupia owe skutki. W podobny sposób można opowiedzieć każdą historię życia. Wydawa...