Jeśli ktoś jest w świątecznym nastroju, lepiej nie czytać
W tym roku święta zapowiadają się dość szczególnie. Niestety nieszczególnie pięknie, raczej szczególnie trudno. W ostatnich latach z każdym rokiem coraz gorzej znoszę świąteczny czas, a w dodatku nie opuszcza mnie wrażenie, że co chwilę są święta. Nie czuję świątecznej atmosfery i nie cieszę się, że znowu nadeszły. Sama nie wiem, czy odczucia, które mi towarzyszą, wynikają z kiepskiego nastroju, czy chodzi o to, że zbyt wiele się zmieniło. A może o to, że nie da się powtórzyć atmosfery sprzed lat, kiedy było mniej komercji, a więcej więzi międzyludzkich? Albo święta miały inny wymiar, bo bliżej mi było do wyznawanej wiary, a teraz już nie potrafię. A może tylko mi się wydaje i wcale wtedy nie było aż tak dobrze, relacje były równie trudne, proces organizacji świąt bardziej wymagający, a atmosfera nie zawsze radosna? Może tylko pewien rodzaj sentymentalizmu się we mnie odzywa? I tęsknota za czasem, w którym o święta martwił się ktoś inny? Albo są to myśli, z kategorii kiedyś to było ,...