Co ludzie powiedzą?
Jeśli podobnie jak ja, pochodzicie z mniejszych miast lub wsi z pewnością zdanie, Co ludzie powiedzą słyszeliście bardzo często? Wiem, że w większych miastach ten temat jest mniej obecny, bo i anonimowość większa, choć oczywiście mieszkanie w dużym mieście nie chroni przed drobnomieszczańską mentalnością. To jak z moralnością Pani Dulskiej. Obecnie mieszkam w dużym mieście, sercem jestem małomiasteczkowa, ale czasem wychodzi ze mnie drobnomieszczaństwo, którym nasiąkałam od dziecka. Wtedy przeprowadzam ze sobą rozmowy wychowawcze. Na szczęście moja mama, bo to w zasadzie ona mnie wychowywała, nigdy nie używała zdania „co ludzie powiedzą”, nie miała też potrzeby angażowania się w klub ławkowego, osiedlowego monitoringu. Co więcej, nie miała czasu ani ochoty oddawać się lokalnym ploteczkom, przez co najczęściej bywała „na językach”, bo uważano, że się wywyższa. Wiem, że takie gadanie „blokowych bab” ją dotykało. Ludzkie języki potrafią dać się we znaki, zwłaszcza jeśli z jakieg...