Najwyższy czas
Z każdym przeżytym rokiem upływ czasu nabiera większego znaczenia. Początkowo temat niemal nieobecny, staje się coraz bardziej istotny, w końcu dostrzegamy, że czas biegnie nieubłaganie, a nawet zdaje się przyspieszać. „Lato bezkresne, jak wszystkie do chwili, gdy człowiek skończy dwadzieścia pięć lat i czas zaczyna się kurczyć do rozmiarów malutkich, coraz szybciej płynących latek, których kolejność zaciera się w pamięci, zachowującej jedynie okresy wyjątkowych susz i upałów.” Ciała, Annie Ernaux Pięknie napisane, prawda? A gdyby tak spróbować opowiedzieć swoje życie rok po roku, stan na dzień własnych urodzin, jak w komediodramacie Najwyższy czas. Czytałam różne opinie na temat tego filmu, mnie akurat przypadł do gustu. Ciekawy pomysł na uzmysłowienie sobie, ile po drodze można zgubić i jak nieodwracalne bywają skutki własnych wyborów. Każdy kolejny dzień urodzin bohatera niczym w soczewce skupia owe skutki. W podobny sposób można opowiedzieć każdą historię życia. Wydawa...