Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Najwyższy czas

Obraz
Z każdym przeżytym rokiem upływ czasu nabiera większego znaczenia. Początkowo temat niemal nieobecny, staje się coraz bardziej istotny, w końcu dostrzegamy, że czas biegnie nieubłaganie, a nawet zdaje się przyspieszać. „Lato bezkresne, jak wszystkie do chwili, gdy człowiek skończy dwadzieścia pięć lat i czas zaczyna się kurczyć do rozmiarów malutkich, coraz szybciej płynących latek, których kolejność zaciera się w pamięci, zachowującej jedynie okresy wyjątkowych susz i upałów.” Ciała,  Annie Ernaux Pięknie napisane, prawda? A gdyby tak spróbować opowiedzieć swoje życie rok po roku, stan na dzień własnych urodzin, jak w komediodramacie Najwyższy czas. Czytałam różne opinie na temat tego filmu, mnie akurat przypadł do gustu. Ciekawy pomysł na uzmysłowienie sobie, ile po drodze można zgubić i jak nieodwracalne bywają skutki własnych wyborów. Każdy kolejny dzień urodzin bohatera niczym w soczewce skupia owe skutki. W podobny sposób można opowiedzieć każdą historię życia. Wydawa...

Jeśli ktoś jest w świątecznym nastroju, lepiej nie czytać

Obraz
W tym roku święta zapowiadają się dość szczególnie. Niestety nieszczególnie pięknie, raczej szczególnie trudno. W ostatnich latach z każdym rokiem coraz gorzej znoszę świąteczny czas, a w dodatku nie opuszcza mnie wrażenie, że co chwilę są święta. Nie czuję świątecznej atmosfery i nie cieszę się, że znowu nadeszły. Sama nie wiem, czy odczucia, które mi towarzyszą, wynikają z kiepskiego nastroju, czy chodzi o to, że zbyt wiele się zmieniło. A może o to, że nie da się powtórzyć atmosfery sprzed lat, kiedy było mniej komercji, a więcej więzi międzyludzkich? Albo święta miały inny wymiar, bo bliżej mi było do wyznawanej wiary, a teraz już nie potrafię. A może tylko mi się wydaje i wcale wtedy nie było aż tak dobrze, relacje były równie trudne, proces organizacji świąt bardziej wymagający, a atmosfera nie zawsze radosna? Może tylko pewien rodzaj sentymentalizmu się we mnie odzywa? I tęsknota za czasem, w którym o święta martwił się ktoś inny? Albo są to myśli, z kategorii kiedyś to było ,...

Notatki Joan Didion

Obraz
Literackie spotkanie z Joan Didion było dla mnie objawieniem, bo oto znowu spotykam pisarkę, która swoją wnikliwością, wrażliwością, uważnością i trafnymi diagnozami przemawia do mnie, jak rzadko kto.   Mam za sobą lekturę „Błękitnych nocy” i „Notatek dla Johna”, ale pierwszym moim spotkaniem z autorką był film dokumentalny „Wszystko w rozpadzie”. Joan Didion już nie żyje, pozostawiła po sobie swoje książki. Najsłynniejsza z nich to „Rok magicznego myślenia”, wciąż przede mną, bo nie byłam na nią gotowa. Jest zapisem emocji po śmierci męża i próbą radzenia sobie z żałobą. W „Błękitnych nocach” autorka mierzy się z bólem po stracie dorosłej córki, natomiast „Notatki dla Johna” są odnalezionymi po śmierci pisarki zapiskami, dokumentującymi jej rozmowy z psychiatrą.  Twórczość niezwykle intymna, przenikliwa i do głębi poruszająca. Tym, co mnie przyciąga do literatury tworzonej przez Joan Didion, są jej osobiste refleksje na temat życia, macierzyństwa, rodziny czy społeczeństw...

Diagnoza

Obraz
Diagnoza mojej mamy skłoniła mnie do przemyśleń na temat naszej relacji. I nie tylko, spowodowała kolejny kryzys emocjonalny w moim życiu. Taka diagnoza dobitnie wskazuje kierunek zmian. Krótko mówiąc, powoli tracę moją mamę.  W jednym z pierwszych postów opisałam swój stosunek do rodziców i nakreśliłam sytuację rodzinną. Mama jest osobą łagodną, bez wygórowanych oczekiwań, chyba w ogóle bez oczekiwań, bez jawnych pretensji, znoszącą po cichu wszelkie życiowe zawirowania i kryzysy. Wszystko jej pasuje. Jest też kobietą całkowicie podporządkowaną mojemu ojcu i jego piciu. A raczej była, bo niestety powoli przestaje być sobą. Nasza relacja nie miała otwartych konfliktów. Zawsze czułam się w jakiś sposób za nią odpowiedzialna i nie chciałam jej dokładać, choć przez lata miałam do niej żal. Nie było mi łatwo odciąć się od jej decyzji, a zaakceptować ich, nie potrafiłam, zrozumieć też nie. Dzisiaj rozumiem przyczyny, z powodu których takie decyzje podejmowała, nie umiała inaczej. Dl...